Ślimaki z ogórka !

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!




kurrrrrwa!



tak masz rację, miej to dalej w dupie i udawaj, że nic nie widzisz. Masz rację...

szkoda, że we mnie to nadal siedzi...
pierwszy raz, pierwszy raz żałuję... żałuję...




tak. kocham go.
Tagi: tag
07.06.2011 o godz. 22:45
W życiu każdego człowieka kiedyś nadchodzi moment zawahania. Staje wtedy na skrzyżowaniu dwóch drug i zastanawia się co tak właściwie tutaj robi. Jaki jest cel tej wyprawy, a może zwyczajnie go po drodze zgubił. Ocenia wtedy swoje możliwości, rozważa wszelkie możliwości, często jest tak bezradny iż zostaje na miejscu i mimo wcześniejszych planów zwyczajnie rezygnuje. Zastanowicie się teraz o czym ja mówię? Co to ma się do surrealistycznego, szczęśliwego ślimaka z poprzedniej notki. A no ma się, bardzo się ma.


Ślimak szczęśliwy miał być byłby gdyby nie MAŁY szczegół. Ślimak ma chyba jednak szczęście w kartach, a nie w miłości. Miłość nie jest dla ślimaka. Jest tu ktoś kto śledził słitdrimkę? Jeśli tak to powiem, ze sytuacja sprzed roku się powtórzyła. Tzn, może nie powtórzyła, ale jest aktualna. Wtedy przynajmniej nie miałam żadnej konkurencji. Byłam nr. jeden, liczyłam się tylko ja. Teraz? Teraz zmienił się On, zmieniłam się ja. On otoczony jest "wielbicielkami", a ja cóż nie jestem długonogą blondyną. Dodatkowo ja mam przecież jednekgo wielkiego minusa. Rzuciłam go... Wtedy, teraz w lipcu minie rok od tych wydarzeń. Powiedzcie mi! Co oni do cholery widzą w tych blondynach?! (Przepraszam z góry jeśli jakaś tutaj jest, nie mam nic złeego na myśli)


Nie no, skończmy to użalanie się nad sobą. Ślimak da radę, no bo co? Ślimak by nie dał? Slimak jeszcze pokaże co i jak. Ślimak jeszcze udowodni, że jednak nie jest jakąś bezuczuciową suką. Slimak był wtedy zagubiony, teraz będzie walczył o swoje. No chyba, że kiedy stanie na skrzyżowaniu dróg zwyczajnie się wycofa...


Przepraszam jeszcze za nieobecność. Byłam na wycieczce.
23.05.2011 o godz. 20:50
Cóż za wspaniały poranek, cóż za udany dzień, cóż za ciekawa noc... Przede mną! Oczywiście, ślimak we wspaniałej formie. Ślimak dziś nieobliczalny, ślimak pogrążony w marzeniach przeznaczonych do spełnienia, ślimak... Ślimak dzisiaj surrealistą i dadaistą (w sumie jeden królik). Przepraszam z góry za dzisiejsze nieogarnięcie. Już to tłumaczę.


Na początek przytoczę wam kawałeczek notki której nie skończyłam: "Korzystając z okazji, że wróciłam wcześniej do domu i nikogo nie było położyłam się i zasnęłam. Piękny sen, piękne myśli, wszystko idealne jeden tylko szczegół... Jednej tylko rzeczy prakowało mi do pełni szczęścia... WYŁĄCZONEGO GŁOSU W TELEFONIE!! Ajj, wyobraźcie sobie moją złość! Teraz boli mnie głowa, pęka. Zaraz pewnie pójdę nafaszerować się jakimiś przeciwbólowcami. Śmieci- wiem, ale pomagają. Poza tym wszystko ładnie pięknie! Wszystko układa się tak jak powinno, wszystko idzie po mojej myśli. Jestem szczęśliwym ślimakiem." I kontynuuję, nie było tak. Tzn było, ale zamiast faszerować się lekami poszłam znowu spać. Jest czwartek, na jutro muszę oddać pracę myślę sobie "przyśni mi się" i idę spać. Znów obudził mnie telefon. W domu pustka nikogo nie ma. Za oknem lekko się ściemnia. A co ma ślimak w głowie ? Nie pytajcie. Także odpalam kompa, wchodzę na yt i wpisuję to co mi pierwsze przyszło na myśl (myśl miała być nieco zaskakująca i w stylu ślimakowej myśli- czyli DZIWNA) samo z siebie wpadło to AC/DC i teraz dla lepszego efektu możecie sobie tego posłuchać. Tak jak myślałam przyśniło mi się, nie pamiętam co prawda co, ale dało mi to nową energię i zaczęłam tworzyć. Teraz słucham sobie tego: i ogarniam cały świat.


Tak jak mówiłam wcześniej, ślimak jest szczęśliwy. Budzi się w nim artysta i prędzej czy później to udowodni. Udowodni wszystkim! I będzie kochać, kochać tak jak jeszcze nikt nie kochał, tego kogoś o kim nawet się wam nie śniło.

12.05.2011 o godz. 21:35
Jestem, jestem! Kobiety! Och, przepraszam już się poprawiam. Ekhem. Kobiety i mężczyźni! Witam! Jestem nawet przygotowana na to, że zbiorę jakiś niemały opierdziel od Was alboo, że po prostu już o mnie zapomnieliście. Hm, zaraz zaraz... Bo chyba mieliście prawo. Kiedy tu ostatnio byłam? 26.02! Tak wiem, mocno przegięłam.


Wiecie... Nawet nie chcę czytać tego co ja tutaj ostatnio wypisywałam. Pewnie jak zwykle to głupoty. Mniejsza. Swój powrót (nie wiem, który to już) zawdzięczam HAMMIE! Kobieto, zmotywowałaś mnie:) Teraz szybciutko wyskrobię co u mnie i zabieram się za przeglądanie blogów. Na pierwszy rzut oka widać, że bloblogowe towarzystwo się wykrusza. Szkoda, ale przecież nikogo nie można trzymać na siłę.


Zastanawiałam się, czy nie zacząć od nowa? Może to dobry pomysł. Pierwsza notka :D Taak, zaczynam odlicznie: 1, 2, 3 (...) Jak myślicie jak długo pociągnę?

Hej, jestem ... (mówiłam tu jak mam na imię?) Nową wersją Drimki, a raczej już drugą częścią ślimaka. ;) Ślimak, Ślimak... Ślimak ma Wam dużo do powiedzenia, ale obawia się że stracił odbiorców i "przyjaciół" (pozwólcie, że tak Was nazwę). Mam nadzieję jednak, że jakoś dam radę, jakoś damy radę.
Tagi: otagowana
10.05.2011 o godz. 21:17
Wiosny, wiosny! Chcemy wiosny!

A przynajmniej ja chcę! Zamieściłam nawet zdjęcie (mojego wykonania). Patrząc na nie aż ślinka leci na zieleń. Od razu na myśl przychodzą piękne słoneczne dni, zieleń trawy, kwitnące kwiaty i przyroda budząca się do życia. Miłość... Och miłość! Wiosna to najlepsza pora na miłość! Ale nie tylko ;) Przeczuwacie już co mam zamiar Wam powiedzieć ? W powietrzu czuję miłość, w brzuchu mam larwy motyli, które lada chwila mogą się przeistoczyć w motyle które swoim trzepotaniem doprowadzą mnie do granicy szczęścia. Swoją drogą warto wspomnieć, ze uwielbiam ten stan.

Ps. Warto też wspomnieć, że kiedy mnie tu nie było gościłam na innym blogu, ale to chyba teraz nie istotne.


Chcę tu zostać. Chcę mieć miejsce gdzie mogę się wygadać, zwłaszcza teraz kiedy tak dużo się dzieje. Wolę mówić to Wam, pisać. Lubię pisać!
Tak więc jest ktoś kto pobudza moje larwy do działania ;)



A Pan Gracjan ? Pan Gracek chyba w dupie mnie ma. O.
DSC02275 modified.jpg
Tagi: tagi
26.02.2011 o godz. 17:11
Potrzebuję bloga. Potrzebuję jak nigdy. Potrzebuję żeby się odrodzić na nowo. W chwili obecnej jestem w rozsypce. Myśli krążą bez celu obijając się o ściany pokoju. Za oknem mróz, w domu ciepło, przyjemnie (?) Nie, nie czuję tego. W chwili obecnej zamykam się na innych i na siebie. Nie mam z kim o tym porozmawiać... Nie, kłamię. Mam! Mam, ale nie chcę. Mam przecież przyjaciół, ale i oni mają swoje problemy.


Halo, Panie Gracjanie ?
Nie, wbrew pozorom Gracek jest, jest oczywiście. Doszliśmy do wniosku że nasza znajomość regularnie przechodzi przez trzy etapy: bardzo dobry, nieciekawy i przejściowy. Czas na krótkie wyjaśnienie i cechy charakterystyczne poszczególnych. Bardzo dobry- nie, tego chyba nie trzeba tłumaczyć, każdy powinien to pojąć. Trwa on zwykle najdłużej. Nieciekawy- trwa góra kilka dni, jest to zazwyczaj jedna sprzeczka i kilka dni przemyśleń. Przejściowy- ten najgorszy. Właśnie go przechodzimy. Kiedy to trzeba wszystko ułożyć i odbudować na nowo. Nie cierpię tego, poważnie. Tak mnie przytłacza, że to głowa mała. Mam mu teraz tyle do opowiedzenia, jest kimś ważnym w moim życiu. Internetowy Gracek, tak o sobie mówi. Kiedy trzeba potrafi pożartować, czasem poflirtować, ale oboje zdajemy sobie sprawę z tego iż nawet jeżeli między nami by iskrzyło musimy to stłumić. Nie mamy szans, a jedyną przeszkodą jest odległość. 600 km nie sprzyja ani związkom ani ich budowaniu. Także jest jak jest, a to naprawdę świetny facet, ale... No własnie teraz przechodzimy przez ten trzeci etap /okres kiedy to jest najtrudniej i ja się tym przejmuję. To tyle w sprawie Gracka. Życzcie mi powodzenia i przejścia po raz kolejny do tego najlepszego etapu. Swoją drogą myslę, że mimo wad te "etapy" mocno budują i utwardzają naszą znajomość.


Zmieniłam wystrój bloga, ale wcale mi się nie podoba.
Wysiadam psychicznie!

EDIT: przepraszam, że nawet nie mam czasu dokładnie poczytać Waszych blogów. Nie mam czasu i... czuję się wyniszczona psychicznie. Obiecuję wkrótce to nadrobić

depresja.jpg
23.02.2011 o godz. 16:38
Miałam spieprzać i mi nie wyszło. Może to i lepiej. Wiecie głupio mi bo nawet się nie wytłumaczyłam, ale teraz nadrobię. Chciałam odejść, bo zwyczajnie nie czułam potrzeby żeby tu pisać. Nie miałam kiedy i o czym pisać. Teraz jest inaczej. Zamierzam się regularnie meldować na blo. Wracam na stare śmieci :)

Pora na małe uaktualnienie. Jak mnie nie było, bardzo dużo się działo. Między innymi trafiłam do szpitala. Wybaczcie, ale nie mam ochoty wszystkiego tutaj opisywać dlaczego co i jak. Doszłam do wniosku, że jeżeli ktoś jest samotny to w szpitalu poczuje to 100-u krotnie mocniej. JA sama nie będąc przecież samotna (mam przyjaciół) poczułam się okropnie. Ogarnął mnie jakiś mega dołek. Jakby mini depresja. Posprzeczałam się przez to z Grackiem (jeżeli ktoś śledził kiedyś bloga to wie o kogo chodzi, dla innych: Gracek to taki dziwny przypadek, który jest dla mnie kumplem, ale gdyby mieszkał bliżej mogłabym go nazwać moją mini miłością). Dzisiaj wyszłam z tego szpitala i już czuję się lepiej :) Wiecie, serce mi się kroiło kiedy widziałam takie maleńkie dzieciaczki. Jeden chłopiec leżał w sali obok, miał może rok i nikt go nie odwiedzał. Nie lubię na codzień dzieci, ale on to było coś innego. Widziałam w jego małych oczkach coś co powodowało że mialam świeczki w oczach, mówię Wam to cos nie do opisania. Inna podobna sprawa która spowodowała u mnie taką reakcję: 12 letni chłopak jeżdżący na wózku i jego słowa: "gdybym mógł chodzić to bym biegał" ...najlepsze jest to że mówił to z uśmiechem. Ta wizyta w szpitalu długo pozostanie mi w pamięci, ze względu na tak nietypowe wspomnienia.


Wasz ŚLIMAK <3
ps. jest jeszcze wiele spraw do opowiedzenia więc zagoszczę tu na dłużej :)
20.02.2011 o godz. 20:24

spieprzam stąd. ;]
Tagi: jhkhhjk
04.02.2011 o godz. 19:06
Taa. Dzień babci. Na wstępie pragnę rzucić WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO WSZYSTKIM BABCIOM. I żeby nikt nie zapomniał przypadkiem.

Poszłam wczoraj na trening i okazało się że go nie było. Wkurwiłam się. Później posiedziałam trochę z R, M, T i poszłam do domu. Nic ciekawego w sumie. Później pogadałam trochę z Grackiem. I dochodzę do wniosku, że już mnie do niego nie ciągnie. Praktycznie wgl. To już nie to samo. Ten człowiek stał się dla mnie obcy. To normalne, chyba...


Eh. Miałam jechać do babci, ale ona z kolei jest dzień i noc u mojej prababci. Umierającej prababci. Przykro... W tamtym roku dziadek, teraz prababcia się szykuje- starsze pokolenie w mojej rodzinie się wykrusza.


A za oknem ? Ni to wiosna ni to zima. Zimo-jesień+ 1/4 wiosny. Śnieg i błoto. Syf rozkwita zamiast przebiśniegów...
Tagi: tagi
21.01.2011 o godz. 13:14
Cieszmy się wszyscy, skaczmy z radości. Nie znalazłam zamiennika. Przeglądałam mnóstwo stron i jakoś żadna nie przypadła mi do gustu. Cóz, macie rację. Ktoś tu musi zostać i utrzymywać poziom, niestety nie jestem przekonana czy ja mam wpływ na poziom bloblowiczów. Jeden blog w tę czy we w tę, chyba nie robi wielkiej róznicy. Z drugiej strony jednak jak wszyscy 'normalni' zaczną się wykruszać to zostaną tu tylko pokemony, Majki i inne seriale oraz historyjki+ bajki, którymi można się... Z resztą, nie będę tu o tym pisać bo właściciele takich blogów spalą mnie na stosie czy coś. Wiecie, marzy mi się taka stronka, gdzie nie będziedzi tych śmieci, gdzie będą noralni ludzie pisząy o swoim życiu, gdzie nikt nie będzie musiał się martwić o jakieś odkrycie przez znajomych, bo tylko użytkownicy będą mieli dostęp do strony. Masz bloga- czytasz blogi innych; na takiej zasadzie, to chyba proste. Wygląd mógłby być podobny do blo, tu jest fajnie. Mi osobiście nie są potrzebne żadne kolorowe czcionki czy emoty. Po co ? Zrobiłoby się za bardzo kolorowo i tandetnie +sprzyjało by to rozprzestrzenianiu się pokemoniastych. Cóż... To tylko marzenie. Oczywiście chętnie sama bym się wzięła za zrobienie takiej strony, ale niestety nie mam o tym pojęcia.


Jak już zaczęlam o tym bloblo, to może ktoś mi powie, na jakiej zasadzie wybierane są najciekawsze blogi ? Chodzi o to kto na blogu ma więcej filmów, zdjęć, muzyki ? Nie ogarniam.


Wyżaliłam się, napisałam. Później może skleję coś o sobie. Teraz mogę powiedzieć tyle: Moja 'wiosna' spieprzyła i mam zimę. Jestem cholernie szczęśliwym człowiekiem. I mam ogromnego siniaka na biodrze. Wygląda masakrycznie. Dobra, idę się dalej opier.niczać. Trzymajcie się ;)
Tagi: walić tagi.
20.01.2011 o godz. 11:30
Wczoraj mnie tu nie było, tak ? Nie miałam czasu. Byłam zajęta. Kompletny brak czasu. Trening w badmintona, trening w siatkę, a później mały wypadek na rowerze. Skutki ? Rozcięta głowa, i liczne siniaki. Przeżyłam i jestem. Tak szczerze mówiąc, to wcale nie chce mi się pisać. Piszę, bo piszę. Tak dużo się działo, a właściwie nie wiem o czym Wam mówić. Nie wydaje mi się zeby... A nie ważne. Pewnie okres mi się zbliża. Wiecie... Mam też jakieś dziwne przeczucie. Czuję, że pora się stąd wynieść. Gdzie są ludzie których miałam okazję poznać? Gdzie są bloblowicze do których miałam szacunek, sympatię itp ? Oczywiście nie mówię o wszystkich, jednak wielu z nas już nie ma, a w zamian za to dostajemy codzienne porcje spamu i innych darmowych "atrakcji". Mam tego dość. Póki co jestem, bo nie znalazłam żadnego zamiennika bloblo.

slimak od co.
Tagi: kjadjahd
19.01.2011 o godz. 18:58
Bólu głowy część 3.

Wczoraj była ta sesja, ale słaba. Czekam na replay. Generalnie bawiłam się świetnie! Wróciłam wcześniej do domu, żeby uniknąć kłopotliwego spotkania z byłym, a właściwie dwoma na raz. Tak więc wróciłam, poczytałam trochę i postanowiłam coś obejrzeć. Oglądając coś tam w telewizji obiło mi się o uszy hasło: czarny łabędź więc postanowiłam sprawdzić co to jest warte. I sprawdziłam.
Macie zwiastun.

Film nie może zostać dodany, ponieważ autor filmu nie wyraził na to zgody.
LINK


Genialny. Kiedyś już miałam go oglądać, ale nie obejrzałam. Zrobiłam to wczoraj. Wiecie prawie noc. Nikogo nie ma w domu, a ja siedzę przed kompem i oglądam film. Ja z natury strachliwa jestem więc były momenty, że az podskoczyłam ;d Polecam.

Miałam dzisiaj pojechać z S w siną dal, ale nie pojadę. Ból głowy, gorączka. Okeej, gdyby to był dzień w którym idę do szkoły, a tu nie. JA MAM FERIE! Wiosna się chyba robi ;p


No miłego dnia ;)
17.01.2011 o godz. 10:02



Jeszcze chwila i się zakocham. ;x
16.01.2011 o godz. 14:13
I kolejny poranek z bólem głowy, ej co mi jest ? Rozrywa mi głowę na kawałki! Więc jem masowo tabletki od bólu i piję sok. Taaak i jest przezajebiście.

A pomijając głowę to muszę Wam powiedzieć, że całkiem nieźle rozpoczęłam ferie. Najpierw to przedstawienie udało się. Później poszłam na mecz, następnie spotkałam się ze znajomym iii później z Syśkiem (całą noc). Niedawno wróciłam z kościoła i zaraz znowu wybywam. Jutro to samo. Aaah. Tego mi trzeba. Życia, wolności, szczęścia. I oto jestem. Wolna, szczęśliwa. I te ferie będą najlepszymi! A każdy kolejny dzień przybliży mnie do celu. Gdyby tylko nie ta głowa...


Mykam na sesję.
Miłego dnia ;)
Tagi: slimak
16.01.2011 o godz. 13:14



Ktoś tu notki oczekiwał ;p
Jest poniżej ;) Pozytywnej soboty!
15.01.2011 o godz. 09:41
Ludzie! Wolna sobota a ja wstałam o 8. czemu ? Bo muszę zapier* -niczać na to przedstawienie. Nie wiem jak ja to przeżyję. Będą mnie w ostateczności wynosić z tej sceny. Tak boli mnie głowa, że nawet sobie tego nie wyobrażacie. I czuję się tak jakbym miała gorączkę. Nie, nie zmierzę. Wolę nie wiedzieć co się ze mną dzieje. Mam jeszcze dużo spraw do załatwienia dzisiaj. Nie wiem jak ja się wyrobię. Ew. z czegoś zrezygnuję.


Liczyłam sobie średnią ze 300 razy i wychodziło 3,8 coś. I nie mogę sobie teraz uświadomić tego jakim kurde cudem wyszło mi 4. Kuuurcze! To i tak mało, ale spokojniiee- wyciągnę na ten pieprzony pasek, dostanę lustrzankę, dostanę się do jakiejś szkoły i wszyscy będą hepii. Teraz szansy nie zmarnuję ;p


Dobra, idę się ogarnąć, przebrać w to tandetne coś, pójdę odwalę to co mam odwalić i później będzie liczyła się tylko dobra zabawa ;)

Miłego dnia ;)

Wy to czytaciee a ja się dobrze bawię ;p
15.01.2011 o godz. 08:56
Idę wypoczywać.
FERIE
FERIe
FERie
FErie
Feria
ferie!

Dzisiaj jeszcze trochę poczytam i idę spać. Albo obejrzę jakiś film i dopiero pójdę. Nic mi się nie chce, ale jest pozytywnie! Dobry humor. Bleh.


idę.
Tagi: aafdsfs
14.01.2011 o godz. 21:30



:]

+ oczekujcie na na notkę tylko dla znajomych.
Wyjaśnię to i owo.

13.01.2011 o godz. 19:39
Zanim czaaaas splunieee naaaam w twarz!

Powiem Wam coś pozytywnego! Ha! Jest dobrze. Cholerka jest naprawdę dobrze ;) Przecież z natury jestem optymistką i zazwyczaj mam wymalowany uśmiech na mordce i cieszę się z byle gówna. Więc co mi odwaliło ? Wmówiłam sobie ze jest źle. A przecież jest dobrze, przecież jestem szczęśliwa! :)


Miało być tylko pozytywnie ? Hmm. Jest jeszcze coś mniej pozytywnego, ale o tym później. Póki co pragnę oznajmić iż GRACEEK SIĘ ODEZWAAAŁ! a ja głupia tak przeżywałam. Człowiek ma maturę, uczy się, chodzi na treningi, ma mecze (gra) więc wcale mu się nie dziwię. Pogadaliśmy i okej jest ;) A ta druga sprawa... Właściwie niczego tu nie będę zdradzała. Opowiem po fakcie, na razie wykluwa się niezła afera.

Wiecie, mam ostatnio coś takiego że próbuję się ograniczać w pisaniu. żeby nie bylo za dużo itp ;p Więc już kończę. ;x

baaj ;d
Tagi: notka
12.01.2011 o godz. 21:52
Miałam sobie dzisiaj odpuścić i nie pisać, ale jednak!
Boo!

MIMMI! Co Ty odpieprzasz ? I jakim prawem straszysz mnie odejściem ?! No, mała, grabisz sobie -,-


Małyy przerywnik!



Cały czas to katuję. A tak wgl to muszę przesłuchać piosenki "mojego byłego mistrza". Punk, rock, odłamy reggae itp. Jak znajdę jakieś nagrania to coś tu wrzucę.
Co do mojego humoru, nie poprawił się. Ale żyję, ludzie żyję! I mam pewnego rodzaju wstręt do siebie. Ohh. Długo by opowiadać. Poza tym dostaliśmy wyniki testów mat-przyr. Mówcie co chcecie ja napisałam fatalnie. Liczyłam na więcej szczerze mówiąc -,-

Trzeba się wziąć do roboty od przyszłego semestru! KONIECZNIE! Inaczej wyląduję w szarej dupie zwanej, a z resztą nie ważne. Po prostu nie dostanę się do "wymarzonej" szkoly.

ps. A jakby tak zostać psychiatrą ?
11.01.2011 o godz. 19:53